Koniec i początek: Hanna Flaczyńska i Aleksander Jankowiak
Zakończenie szkoły to moment podsumowań i początek nowego etapu. Tegoroczni absolwenci XII Liceum Ogólnokształcącego im. Marii Skłodowskiej-Curie zamykają ważny rozdział, pełen doświadczeń, wspomnień i zmian. Z tej okazji zapytaliśmy o ich refleksje i rady dla młodszych koleżanek i kolegów.
Marek Szybiak /4D/
– Gdybyś miał opisać cztery lata spędzone tutaj jednym słowem, jakie by ono było?
– Jednym słowem powiedziałbym: rozwijające, bo to był czas, który bardzo mnie zmienił. Wszystkie doświadczenia, szczególnie te poza lekcjami, dużo wniosły do mojego rozwoju i ukształtowały moją osobowość.
– Czegoś Cię ten czas nauczył?
– Na pewno cierpliwości i tego, że nie wszystko przychodzi od razu, ale małymi krokami można osiągnąć to, co się sobie zaplanuje. To było dla mnie najważniejsze.
– Czy jest coś, co dziś powiedziałbyś sobie, ale z pierwszej klasy?
– Powiedziałbym, żeby nie przejmować się tak bardzo ocenami, zwłaszcza tymi gorszymi niż bardzo dobre:)
Agata Petela /4D/finalistka konkursu inPUT Chemia/
– Jakieś rady dla młodszych roczników po czterech latach nauki?
– Myślę, że bardzo ważna jest systematyczność. Sama na początku miałam z tym duży problem i często odkładałam naukę na później, ale z czasem udało mi się to poprawić i zobaczyłam, jak dużą robi to różnicę. Dlatego uważam, że najważniejsze to się nie poddawać i próbować nawet wtedy, gdy coś nie wychodzi od razu, bo efekty naprawdę przychodzą z czasem.
– Co będziesz wspominać z największym sentymentem?
– Chyba takie zwykłe dni w szkole, które w tamtym momencie wydawały się całkiem normalne. Na przykład pamiętam poniedziałek, kiedy razem ze znajomymi wyszliśmy w trakcie lekcji, bo mieliśmy już zwolnienia, i po prostu spędziliśmy razem czas. To nie było nic wielkiego, ale właśnie takie chwile budują najlepsze wspomnienia i zostają na długo.
– Najbardziej absurdalna sytuacja z lekcji, jaką pamiętasz?
– Trudno wybrać jedną, ale przypomina mi się sytuacja z wigilii klasowej, kiedy nagle chłopacy zaczęli śpiewać kolędy. Było to zupełnie spontaniczne i trochę nieoczekiwane, więc wszyscy byli zaskoczeni. Wyszło z tego coś bardzo zabawnego i do dziś miło się to wspomina.
– Z czym będzie ci najtrudniej się pożegnać?
– Myślę, że najbardziej z ludźmi i z samą szkołą jako miejscem. Przyzwyczaiłam się do tej codzienności, do znajomych i do nauczycieli, których już dobrze poznałam. Zawsze trudno jest zmieniać środowisko, zwłaszcza kiedy czuje się w nim swobodnie i jest się do niego przywiązanym.
Apolonia Boczko /4B/
– Co poradziłabyś uczniom Dwunastki jako jej absolwentka?
– Przede wszystkim nie stresujcie się aż tak bardzo. Ze wszystkim dacie radę, a ten czas naprawdę szybko mija. Warto więc się nim cieszyć i korzystać z każdej chwili.
– Jaka była najbardziej absurdalna sytuacja z lekcji, jaką pamiętasz?
– Trudno wybrać jedną, bo u nas naprawdę dużo się działo. Jedna z bardziej zapamiętanych sytuacji to moment, gdy jeden z uczniów został nagle wezwany przez pedagoga. Nikt nie wiedział, o co chodzi, więc cała klasa się zestresowała. Z perspektywy czasu było to jednak dość zabawne, zwłaszcza że później wszyscy próbowaliśmy dociec, co tak naprawdę się wydarzyło.
– Co wyniosłaś z naszej szkoły oprócz wiedzy?
– Odpowiadając żartobliwie - nie zabrałam żadnego kabla HDMI ani nic w tym stylu. A tak na poważnie, wyniosłam przede wszystkim relacje - nie tylko z moją klasą i rocznikiem, ale też z nauczycielami oraz osobami z innych klas i profili. To również ogrom doświadczeń, które na pewno zostaną ze mną na długo.
Rozmowy przeprowadzili: Hanna Flaczyńska i Aleksander Jankowiak /3G/




Komentarze
Prześlij komentarz